Refleksje z nauczania

Tutaj możesz dyskutować na różne tematy dotyczące wiedzy, życia z godnie z filozofią, innych sang wiszuickich, na tematy kontrowersyjne i takie sobie...
Premdas
Posty: 19
Rejestracja: śr cze 17, 2009 4:32 am
Lokalizacja: Wieś / okolice Warszawy
Kontaktowanie:

Refleksje z nauczania

Post autor: Premdas » pn maja 03, 2010 10:01 pm

Dandavat Pranams!

Dosyć często słyszę takie pytania, stawiane czasem też jako zarzuty pod adresem naszego nauczania:

"Odnoszę takie wrażenie, że skupiacie sie na nauczaniu bhaktów z ISKCON-u? Czy w ogóle musicie nauczać? Prowokować?"

Myślę, że sposób naszego nauczania ostatecznie jest wynikiem celu nauczania i nastawienia Gurudeva, oraz obietnicy danej przez niego Srila Prabhupadzie. Ostatecznie nie dbam (właśnie z tego powodu) o to, czy tego w ISKCON-ie chcą, czy nie, ale uważam, że skoro popełniają obrazy wobec Gurudeva oraz innych czystych wielbicieli z powodu ignorancji, to wymagają edukacji. Czy musimy? Można oczywiście porzucić takie towarzystwo, albo próbować używać argumentów. Ale Gurudev swoim nauczaniem i oddaniem dla misji Prabhupada ratuje ISKCON przed wewnętrznym rozkładem.

To wygląda jak prowokacja, ale to jest odpowiedź. Oni by bardzo chcieli pozbyć się sytuacji, która jest nie wygodna dla nich, ale jak się obraża czystego wielbiciela (wielbicieli) to trzeba liczyć się z konsekwencjami.

Faktem jest, że liderzy ISKCON-u ściemniają i chcą żeby wszyscy tak myśleli jak to przedstawiają, by rozwiązać sobie ręce. Ale ich motywacja jest sprzeczna z kierunkiem ich ścieżki. ISKCON nie jest własnością kilku induwidułów podszywających się pod miano czystych wielbicieli. Towarzystwo wielbicieli jest w wielu miejscach na ziemi, nie tylko w ISKCON-ie. To jest część światowej rodziny Czaitanji Mahaprabhu. A w rodzinie jest tak, że jak ktoś robi głupie ruchy to znajdzie się jakiś krewny z charyzmą, który ma obowiązek upomnieć i skorygować złe zachowanie i to się dzieje, czy im się to podoba, czy nie dla dobra całej rodziny.

To przypomina uspokajanie małp, dlatego to nie jest takie łatwe, ale konieczne. Małpa nie tylko potrafi skakać i szkodzić, ale jest także bardzo złośliwa i sprytna i nie należy tego lekceważyć. Gdy spuścisz ją z oczu to albo cię od tyły zajdzie i ugryzie albo okradnie. Mieliśmy tego wielokrotne przykłady w Indiach. Jeśli liderzy ISKCON-u pretendują do miana wielbicieli to wielbiciele muszą ich korygować, a nie że tworzą sobie wyspę, taki układ inercjalny zawieszony w próżni, na której będą udawać, że są czystymi wielbicielami nazywając się tak wzajemnie dla własnej przyjemności, a będą się zachowywać jak niewielbiciele. Ta fałszywa koncepcja musi być powstrzymywana dla dobra wszystkich wielbicieli na całym świecie. Więc tu nie chodzi tylko o ISKCON.

Korygowanie ich postępowania to także łaska Srila Prabhupada dla nich, który działa dla dobra ISKCON-u pomimo niechęci ich liderów. Oni nie mogą narzucać standardu duchowego wszystkim wielbicielom na całym świecie (choć takie mają ambicje) jeśli nie mają realizacji.

Poza tym instytucjonalizm jest wtórny i nie może być stawiany ponad, ani kontrolować niezależnej bhakti.

Z Waszym błogosławieństwem,

Prem das

Radhe! Radhe!
Aspirant do towarzystwa czystych wielbicieli.
Mój blog: http://premdas108.blogspot.com

Premdas
Posty: 19
Rejestracja: śr cze 17, 2009 4:32 am
Lokalizacja: Wieś / okolice Warszawy
Kontaktowanie:

Moja odpowiedź na forum www.harinam.pl do Gatidy dasa

Post autor: Premdas » wt maja 04, 2010 9:17 am

Faktycznie (tak jak napisal to przedmowca) co Ty tu robisz na tym forum?
Jeśli chcesz znać moją odpowiedź postaram się odpowiedzieć jak umiem najlepiej i zgodnie ze swoim zrozumieniem.

Towarzystwo wielbicieli jest w wielu miejscach na ziemi, nie tylko w ISKCON-ie. To jest część światowej rodziny Czaitanji Mahaprabhu. A w rodzinie jest tak, że jak ktoś postępuje niewłaściwie to znajdzie się jakiś krewny z charyzmą, który ma obowiązek upomnieć i skorygować złe zachowanie i to się dzieje, czy się to podoba, czy nie, dla dobra całej rodziny. Jesteście przykładem dla świata i to jest pragnienie Śrila Prabhupada, ale tu nie chodzi tylko o ISKCON.

W moim zrozumieniu działam w nastroju mojego mistrza duchowego, którego częścią misji jest nauczanie wielbicieli z ISKCON-u. Czy to na polecenie Srila Prabhupada, czy z ramienia Czaitanji Mahaprabhu - dla mnie bez różnicy gdyż misją Srila Prabhupada jest misja Czaitanji Mahaprabhu.
Bede z Toba szczery, ze po praktyce bhakti yogi od 23 lat, nie jestem jeszcze czystym bhakta.
Jestem bajorem niskich cech. Proszę nie marnuj na mnie czasu wytykając mi moje błędy, do których wszystkich mogę się przyznać. Nie mam żadnych istotnych cech materialnych, a moja bhakti kuleje. Mimo to z łaski mojego mistrza duchowego, próbując mu asystować, dostrzegam jego wzniosłe cechy. Dlatego w nastroju Nityanandy Prabhu przychodzę do Was tak jak i inni uczniowie Gurudeva i żebrzę o Wasze towarzystwo i proszę abyście spotkali i poznali Gurudeva osobiście. Jaki jest Twój cel? Czy chcesz go osiągnąć na mocy własnych wysiłków i przekonań? W takim razie gdzie jest miejsce na bhakti?

Zastanawia mnie dlaczego wielu wielbicieli z ISKCON-u poddaje się nastrojowi niepokoju z powodu nauczania Śrila Narajana Maharaja? O co jest ta obawa? Czy o względne poczucie bezpieczeństwa powodowane przynależnością do określonych miejsc, budynków, dogmatów, do organizacji, społeczeństwa? Czy świadomość Kriszny zależy od warunków zewnętrznych? Czy to jest bhakti?
"Be conscious and then be Krsna conscious"
Nie skomentuję tego w odniesieniu do siebie, chociaż to jest również istotne dla mnie, ale nie o mnie tu chodzi, wyjaśniłem to już wcześniej.

Srila Prabhupad, nawet Wasi liderzy, na których się powołujecie, niezależnie od swojego "party line" uznają wzniosłe cechy Śrila Narajana Maharadża. Czy tak trudno to sobie uświadomić?

Gurudev został sanjasinem zanim się urodziłem ja czy Ty, tak ścisłym jak Srila Bhaktisiddhanta Sarasvati, Srila Bhaktipragjana Kesiava Maharaj. Nie upadał i sam twierdzi, że nie upadnie. Wiem, że tak może powiedzieć każdy, ale dlaczego nie przeanalizujesz tego po doświadczeniach w ISKCON-ie: kto tak może z całą stanowczością i odpowiedzialnością oznajmić z liderów ISKCON-u? Czy myślisz, że Srila Narayan Maharaj jest nieświadomy tego co się dzieje i o co chodzi?

"Spróbuj zbliżyć się do mistrza duchowego, zadawaj mu pokorne pytania i służ mu z oddaniem, somozrealizowana dusza może pokazać ci prawdę" - prawdziwy mistrz duchowy jest samozrealizowany i samopromienny, a nie wybrany przez głosowanie... i tylko on może cię wyzwolić i ukazać ci prawdę. Wiem jak to może wyglądać i brzmieć, ale nic na to nie poradzę, że tak wygląda i brzmi oczywistość. Tak łatwo jest dostrzec w kimś aczarję gdy już odejdzie, tak trudno jest zobaczyć go gdy jest obecny. Wielbiciel kanisztha, czy madhjama może doprowadzić co najwyżej do swojego poziomu. Dlatego tak ważne jest towarzystwo czystego wielbiciela, uttama bhakty, który przekazuje ci swoją realizację, a nie tylko wiedzę z książek (nie zrozum mnie wybiórczo, nie pomijam istoty wiedzy, ani książek, ale jest wyższy aspekt bhakti: towarzystwo czystego wielbiciela).
Nie bujajmy w oblokach myslac sentymentlanie, ze 24h na dobe bedziemy mogli sluchac takiej osoby non stop.
Więc nie o ilość, ale o jakość dbajmy. Ilość pojawi się naturalnie w miarę oczyszczania serca i pragnienia bhakti. Intonujesz guru mantrę i gurugajatri trzy razy dziennie. Jaka jest twoja realizacja? Gdy wieczny związek z guru (uttama) jest ustanowiony to za każdym razem, gdy je intonujesz, guru jest obecny. Czy zwracasz się do Niego w sercu? Co wtedy czujesz? Czy to jest bujanie w obłokach? Czy to jest praktyczne? Czy to jest solidna podstawa? Gdzie szukać podstawy, pod stopami? Tak, czystego wielbiciela... ale szukając pod stopami znajdujemy go w sercu.
Proces bhakti yogi, to jak jadacy pociag, ktory musi miec dwie szyny do tego by sie wlasciwie poruszac do przodu, czyz nie tak? Musisz miec lewa i prawa szyne w innym wypadku zabawa z bycia maszynista legnie w gruzach, czyz nie tak?
Zgadzam się. Dlatego gdy połączysz osią dwa koła jadące po dwóch szynach masz pewność, że żadne z nich się nie przewróci. Takie jest połączenie vani i vapu, wiedzy i realizacji.

Kłaniam się pokornie, proszę o wybaczenie moich niskich cech i możliwych obraz,
proszę jedynie spotkajcie się i poznajcie Srila Narajana Maharadża.
...i nie opuszczajcie ISKON-u.
Aspirant do towarzystwa czystych wielbicieli.
Mój blog: http://premdas108.blogspot.com

Premdas
Posty: 19
Rejestracja: śr cze 17, 2009 4:32 am
Lokalizacja: Wieś / okolice Warszawy
Kontaktowanie:

Re: Refleksje z nauczania

Post autor: Premdas » ndz maja 09, 2010 11:02 pm

Było jeszcze trochę nieparlamentarnych wyzwisk pod adresem Gurudeva i jego uczniów od osób z ISKCON-u, które otrzymałem emailem, oraz podobnych w tonie i wymowie repost na forum harinam_pl w tak zwanym "międzyczasie"...

Napisałem prawdopodobnie mój pożegnalny tekst na tamtym forum, bo mogę się spodziewać za to "bana" (chociaż nikogo nie obrażam, przytaczam tylko fakty i zadaje pytania), który umieszczam poniżej (na pamiątkę, bo spodziewam się, że go usuną):
Składam moje pełne szacunku pokłony wszystkim szczerym duszom,

Oto Trivikram Maharadża (uczeń Śrila Prabhupada i ISKCON-owy guru) wyjawia kontrowersyjną prawdę w 30 sekund!:

Srila Prabhupada czasami powtarzał swoim uczniom: "Nie staniecie się w tym życiu czystymi wielbicielami, ani nawet wasze dzieci z powodu waszego towarzystwa..."

Tak czy inaczej kogo Śrila Prabhupada miał na myśli? ISKCON-owych guru, liderów GBC, wszystkich swoich uczniów, czy wszystkich swoich uczniów w ISKCON-ie?

A tu jest 30 sekundowe video, na którym Trivikram Maharadż to potwierdza:

http://www.youtube.com/watch?v=vx5EuLhXRag

Chyba to daje do myślenia na tyle, żeby zadać sobie pytanie: czy liderzy ISKCON-u, a w tym ISKCON-owi guru, nie mówiąc o innych w ISKCON-nie, są na odpowiedniej pozycji aby pouczać i krytykować Śrila Narajana Maharadża?

Pewna wielbicielka, którą znam nie związana bezpośrednio z Srila Narajanem Maharadżem przytoczyła pewne porównanie zasłyszane od jej guru. Porównał obrazę czystego waisznawy do wybuchu bomby atomowej.

Najpierw są fizyczne efekty: obrażenia i ofiary, dewastacja środowiska, spustoszenie, a potem długo, długo działają efekty uboczne, takie jak choroba popromienna. W końcu wszyscy, którzy byli w zasięgu jej promieniowania umierają. Zgroza. Oby Kriszna miał ich w opiece, a waisznawa przebaczył!
Aspirant do towarzystwa czystych wielbicieli.
Mój blog: http://premdas108.blogspot.com

Premdas
Posty: 19
Rejestracja: śr cze 17, 2009 4:32 am
Lokalizacja: Wieś / okolice Warszawy
Kontaktowanie:

Re: Refleksje z nauczania

Post autor: Premdas » pn maja 10, 2010 11:44 am

Tak jak przewidywałem, zostałem zbanowany z tego ISKCON-owego forum. Co za ulga! Nie będę musiał czytać tych agresywnych i czasem wręcz wulgarnych wyzwisk, epitetów, ocen i pouczeń w stosunku do Śrila Narajana Maharadża i jego uczniów. Nie mogłem być obojętny, a uwikłałem się w tę dyskusję tylko dlatego, że jako członek ISKCON-u byłem tam zarejestrowany wcześniej więc otrzymywałem wiadomości z tego forum na interesujący mnie temat, a jako uczeń Śrila Narajana Maharadża nie mogłem tolerować ich nastawienia względem jego i wielbicieli z nim związanych.

Tak dla jasności umieszczam kilka kopii postów i repostów, których nie trzeba cenzurować ;) mających pokazać jak to "złamałem" regulamin forum, i jak to objawiłem swoją "złą wolę" (pomijam wszystkie moje wcześniejsze, możliwie jak na mnie bardzo uprzejme wypowiedzi, które są nadal dostępne jeszcze w tej chwili na tamtym forum ):

W odpowiedzi na ten mój post:
Składam moje pełne szacunku pokłony wszystkim szczerym duszom,

Oto Trivikram Maharadża (uczeń Śrila Prabhupada i ISKCON-owy guru) wyjawia kontrowersyjną prawdę w 30 sekund!:

Srila Prabhupada czasami powtarzał swoim uczniom: "Nie staniecie się w tym życiu czystymi wielbicielami, ani nawet wasze dzieci z powodu waszego towarzystwa..."

Tak czy inaczej kogo Śrila Prabhupada miał na myśli? ISKCON-owych guru, liderów GBC, wszystkich swoich uczniów, czy wszystkich swoich uczniów w ISKCON-ie?

A tu jest 30 sekundowe video, na którym Trivikram Maharadż to potwierdza:

http://www.youtube.com/watch?v=vx5EuLhXRag

Chyba to daje do myślenia na tyle, żeby zadać sobie pytanie: czy liderzy ISKCON-u, a w tym ISKCON-owi guru, nie mówiąc o innych w ISKCON-nie, są na odpowiedniej pozycji aby pouczać i krytykować Śrila Narajana Maharadża?

Pewna wielbicielka, którą znam nie związana bezpośrednio z Srila Narajanem Maharadżem przytoczyła pewne porównanie zasłyszane od jej guru. Porównał obrazę czystego waisznawy do wybuchu bomby atomowej.

Najpierw są fizyczne efekty: obrażenia i ofiary, dewastacja środowiska, spustoszenie, a potem długo, długo działają efekty uboczne, takie jak choroba popromienna. W końcu wszyscy, którzy byli w zasięgu jej promieniowania umierają. Zgroza. Oby Kriszna miał ich w opiece, a waisznawa przebaczył!


Taka była odpowiedź:

Obrazek

Następnie otrzymałem powiadomienie na emaila, że mam wiadomość na forum, loguję się i widzę to:

Obrazek

Więc narzucaniem innej postawy jest także zadawanie pytań w oparciu o ich własne autorytety (GBC i ich guru). Nawet jak ich cytujemy to jest to niezgodne z ich nauczaniem i mocno podciągają to pod regulamin forum. Natomiast oni nadal mogą obrażać Śrila Narajana Maharadża i jego uczniów i to chcą żebyśmy uważali za właściwe.

A potem już tylko uzasadnienie na miejscu mojego ostatniego posta (żeby nie było niedomówień):

Obrazek

No pełna kultura! I co za wyczucie faktów!

Więc tak potraktowali wcześniej Gurudeva, teraz nas i nie ma się co łudzić marzeniami o jakiejś współpracy, czy przyjaźni. Ci, którzy się na to jeszcze nabierają niech uświadomią sobie tę hipokryzję:
jesteście mile widziani, ale nie chcemy tu was słuchać, ani prezentować nauk waszego Gurudeva...


Cóż za przykładowa gościnność... A ostatni gasi światło...
Aspirant do towarzystwa czystych wielbicieli.
Mój blog: http://premdas108.blogspot.com

Indubhusan das
Posty: 9
Rejestracja: wt sty 26, 2010 1:36 pm

Re: Refleksje z nauczania

Post autor: Indubhusan das » wt maja 11, 2010 7:36 pm

no niestety, tak działają ślepi fanatycy nie mający wiedzy filozoficznej i kultury osobistej.
już ci prabhu pisałem w prywatnej korespondencji do jakich wniosków doszedłem na temat ich i konwersacji z nimi.
poza tym to nie są osoby na poziomie z którymi można polemizować a nawet dyskutować o czym jak widać szybko się przekonałeś. to nie są szczere osoby dążące do prawdy, lecz produkty indoktrynacji, gdyż już dawno swoją szczerość zamienili na oprogramowanie systemowe wg którego teraz funkcjonują i myślą, napisane specjalnie do tego celu przez liderów tej sekty. dlatego są to osoby które należy omijać szerokim łukiem dla obustronnej korzyści.
oczywiście wszystkie sprostowania i odpowiedzi dotyczące ich fałszywej propagandy można zamieszczać i dyskutować (już w kulturalnym gronie) tutaj.

Premdas
Posty: 19
Rejestracja: śr cze 17, 2009 4:32 am
Lokalizacja: Wieś / okolice Warszawy
Kontaktowanie:

Re: Refleksje z nauczania

Post autor: Premdas » czw maja 13, 2010 6:54 am

Jesteśmy świadkami jak pewna organizacja powstała z tradycji Gaudija Waisznawizmu i sukcesji od Sri Czaitanji Mahaprabhu, mająca z założenia aspiracje dawania przykładu i prowadzenia wielbicieli z całego świata, nazywając swoich członków waisznawami tworzy już jakąś apasampradaję. Chociaż nie tak dawno temu powstała na solidnym fundamencie swojego aczariii, ale jej administracja naucza, że nie ma potrzeby rasika guru i wychodzi na to, że wystarczy mieć bujną wyobraźnię, żeby Kriszna się pojawił! Więc kto tu jest Bogiem? Bo pewnie nie Kriszna! Po co w ogóle takim osobom jakiś guru skoro mają instrukcje aczarji? Czy to nie tak zwani ritvikowcy wcześniej to nauczanie zaczęli? Dopasują sobie co chcą to tu, to tam i jak będą chcieli to Sri Kriszna się pojawi (w razie potrzeby - trzeba być praktycznym), ale na razie takiej potrzeby nie ma, bo to jakiś rozkapryszony dzieciak, za którego pomysłami trudno w ogóle nadążyć.

Więc chcą się zająć czymś bardziej pożytecznym, konkretnym i namacalnym jak na przykład zbieraniem pieniędzy. Żeby tego dokonać najpierw trzeba się bezwarunkowo podporządkować (to tylko kwestia umysłu przecież i można go modelować) tylko jakoś nie jasne się staje komu, bo ten aczarja jest, ale jakby go nie ma ... Ci którzy przejęli po nim spuściznę jakoś ostatnio nie podpisują się swoimi własnymi imionami, bo może to bezpieczniej na wszelki wypadek, bo ktoś się obrazi i trzeba będzie się tłumaczyć, a tak to nawet nie wiadomo na kogo się obrazić i o to chodzi!. W końcu idea jest ważniejsza od jednostki, bo jak jednostka zniknie to może chociaż idea przetrwa dla dobra i potęgi "o-r-g-a-n--i-z-a-c-j-i" będącej może nawet ważniejszą od samego Sri Kriszny.

W końcu coś zostanie to zawsze Krisznie można dać (ostatecznie On i tak już wszystko posiada, więc co można Mu dać?), ale ponieważ ciągle brakuje to nawet nie ma takiej potrzeby, bo nazywają się sługami Kriszny i ciężko dla Niego pracują (bo przecież muszą: "Work now, samadhi later" - SP, "praca czyni wolnym" gdzieś to w Polsce widziałem taki napis, chyba po niemiecku... ), więc coś też muszą mieć z życia dla osłody i to jest właśnie to, o co w tym wszystkim tak na prawdę chodzi, sam nektar, czyż nie tak?

A bhakti? Jeśli się nie da z niej nic więcej praktycznego wycisnąć... Cóż, zostawmy ją sentymentalistom, którzy nic nie robią pożytecznego i na których nie można polegać, bo tylko biegają za tym chłopcem Kriszną i płaczą z powodu rozłąki z Nim Jego ukochanej, jakby nic innego nie było do roboty.

Jest w końcu tak wiele ścieżek. Kto powiedział, że muszą prowadzić w tym samym kierunku, który wskazywali sześciu Goswamich? To nic, że tak wygląda odchodzenie, zawoalowany impersonalizm i de facto ateizm... Bhaktijoga czasem tylko wygląda jak zwykłe działania materialne...
Aspirant do towarzystwa czystych wielbicieli.
Mój blog: http://premdas108.blogspot.com

murali-dhar das
Posty: 3
Rejestracja: wt lut 09, 2010 2:45 pm

Re: Refleksje z nauczania

Post autor: murali-dhar das » ndz cze 20, 2010 8:34 pm

Radhe radhe!

Problemy w nauczaniu sa i byly. Zawsze kiedy acariyowie nauczaja na szeroka skale, zawsze beda osoby temu przeciwne.
Niestety, zyjemy w Kali Yudze, yudze gdze sila ignorancji jest bardzo silna no a jak wiesz ze osoby w sile ignorancji uznaja prawde za nieprawde a nieprawde za prawde.
Taka jest sila ignorancji. Nasi acariowie nauczaja w swiecie przepelnionym politykami, ktorymi zadza politycy no i niestety azeby trafic do ludzi musza nauczac w tej samej sile natury materialnej w ktorej ludzie sie znajduja i musza tez uzywac tej samej broni aby walczyc.
Nie da sie nauczac uzywajac sily dobroci, ludzi w pasji/ignorancji
A jezeli sie da to na bardzo mala skale i to tylko ludzi kwalifikowanych i zaawansowanych duchowo, no ale wtedy nie bylo by nauczania bo takich osob jest bardzo malo.
Ludzie w sile pasji i ignorancji naturalnie beda myslec ze kradniemy im ludzi bo mysla ze ci ludzie sa ich wlasnoscia.
Podobnie jak partie polityczne kradna sobie zwolennikow i partia ktora traci mysli o innej jako o tych ktorzy kradna im czlonkow. Czysta rajo/tamo guna.
ISCKON niestety pograza sie coraz bardziej w nizsze sily natury materialnej bo bez przewodnictwa duchowego osoby w czystej sile dobroci niestety ale taka jest kolejnosc rzeczy. A sila pasji zawsze prowadzi do sily ignorancji i ostatecznie do destrukcji.
Dlatego tez NM chce pomoc ISCKOnowi ale robi to w tej samej sile w jakiej ISCKON sie znajduje bo inaczej nie mozna.
A ze powoduje to ze bhaktowie ISCKONowi sa zaniepokojeni i zagitowani jest to bardzo dobry znak :P
Agitacja i niepokoj sa oznaka sily pasji :D
a w sile pasji juz mozna zaczac rozrozniac co jest dobrem a co zlem 8-)
Tak ze cytujac Srila bhaktisiddhante Sarasvatiego " Controvercy make inteligence stronger"
Poprzez tzw kontrowersje ludze zaczna cwiczyc inteligencje w celu rozrozniania


Radhe Radhe!

Odpowiedz